rejestracja logowanie

Liga Typerów

Wypłaciliśmy ponad 50 000 PLN
Zarabia z nami 10746 użytkowników
Pula Nagród
Weź udział w jednej z trzech zabaw typerskich - załóż konto w serwisie i walcz o cenne nagrody!
Profil użytkownika TaylorGangOrDie
Analizy - strona 4
2012-06-16 20:45
Typ:
2
Kurs:
1.81
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Rozpoczynamy ostatnią serię spotkań w fazie grupowej. Na początek zmierzą się ekipy z grupy A - Polacy we Wrocławiu zagrają z Czechami a Grecy na Narodowym z Rosjanami. oczy całej Polski zwrócone będą dziś na Stadion Miejski we Wrocławiu, ale również w Warszawie powinno być ciekawie. Rosja, główny faworyt grupy po trzeba uczciwie przyznać wymęczonym remisie z Polską nie jest jeszcze pewna awansu mimo, że przed dzisiejszym spotkaniem jest liderem grupy. Grecja mimo zaledwie jednego punktu na koncie, wciąż liczy się w walce o ćwierćfinał. Zakładając, że nasza reprezentacja wygra z Czechami, Rosjanie potrzebują przynajmniej remisu aby awansować do dalszej fazy mistrzostw. Myślę, że nie będzie jest kalkulowania i gry na podział punktów. Polacy są zdecydowanym faworytem meczu i nikt nie zakłada innego scenariusza niż nasza wygrana. Myślę, że także Rosjanie. Przegrana z Grecją może pozbawić ich awansu. Myślę więc, że w ostatnim swoim meczu grupowym podopieczni Dicka Advocaata zagrają o pełną pulę. Mimo wszystko zasłużenie liderują grupie i będą chcieli to miejsce utrzymać. Remis przy jednoczesnej wygranej Polaków skazuje Rosję na ćwierćfinał z Niemcami. Wszyscy wiemy w jakiej dyspozycji są piłkarze zza naszej zachodniej granicy. Na pewno łatwiej byłoby zagrać z Portugalią, Holandią czy Danią niż z ekipą która jako pierwsza zapewniła sobie awans do dalszych gier. Granie na remis może być ryzykowne, nie mówię, że reprezentacja Rosji odkryje się i rzuci do ataków od 1 minuty, jednak są dużo mocniejsi od Greków którzy nie prezentują się na tym turnieju zbyt dobrze i myślę, że to oni sięgną dziś po 3 pkt. Taki scenariusz powinien zadowolić również polskich kibiców gdyż ewentualny ćwierćfinał rozgrywalibyśmy z naszym "ulubionym" przeciwnikiem - Niemcami. Stawiam na pewne zwycięstwo Rosjan.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-15 18:00
Typ:
2
Kurs:
2.06
Bukmacher:
106 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie trwają w najlepsze. Dziś drugą kolejkę spotkań zakończą drużyny z grupy D. Pierwszym spotkaniem będzie pojedynek współgospodarzy Euro - Ukrainy z reprezentacją Francji. Hurraoptymizm - to słowo pojawia się ostatnio często w moich analizach. Również w dzisiejszej jestem zmuszony go użyć gdyż ciężko znaleźć inne określające to piszą inni typerzy. Wiele osób po zwycięstwie Ukraińców nad Szwedami dało się ponieść emocjom i widzi w nich faworyta do wyjścia z grupy. Nie zapominajmy, że w tej samej grupie znajdują się Anglicy i Francuzi. Któraś z tych dwóch drużyn musiałaby zakończyć turniej na fazie grupowej aby Ukraińcy mogli cieszyć się z ćwierćfinału. Nasi sąsiedzi zaczęli turniej znakomicie od wygranej nad Szwedami co dało im pozycję lidera tabeli. Nie da się ukryć, że rozegrali bardzo dobry mecz a zwycięstwo było zasłużone. Po stracie bramki szybko otrząsneli się i za sprawą genialnego Szewczenki wcisneli dwie bramki Szwedom które dały im zwycięstwo. Czy to jednak Ukraina była tak silna czy może Szwedzi zagrali słabo? Moim zdaniem to drugie. Skandynawowie grali po prostu słabo, przez pewien okres gry będąc wręcz zamkniętymi na własnej połowie musieli bronić się przed naporem rywali. Jeśli chodzi o drugi mecz tej grupy, już na początku przyszło się zmierzyć dwóm teoretycznie najsilniejszym ekipom - Anglii i Francji. Ostatecznie drużyny podzieliły się punktami. Trójkolorowi rozegrali jednak bardzo dobre spotkanie - oddali 19 strzałów na bramkę z czego aż 15 celnych! Nie boje się nawet powiedzieć, że zwycięstwo należało się bardziej im. Zbliżając się do końca mojej analizy, Francja to nie Szwecja i tu z pewnością zwycięstwo na przyjdzie łatwo, Trójkolorowi mają kim atakować, Ribery, Benzema czy Nasri z pewnością mogą trafić dziś do siatki. Teraz troche mniej dyplomatycznie - Szwedzi zagrali żenadę w pierwszym meczu nie stawiając się zbyt mocno Ukraińcom, Francuzi zagrali znakomity mecz, to oni mają silniejszy skład i to oni są faworytem dzisiejszego spotkania. Więcej argumentów przemawia za Trójkolorowymi i to na nich postawię dziś swoje pieniądze.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-15 03:03
Typ:
2 (+5)
Kurs:
2.05
Bukmacher:
105 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Sezon koszykarski na świecie dobiega końca, większość lig pokończyła się lub rozgrywa ostatnie spotkania finałowe. Podobnie jest za oceanem w lidze NBA gdzie rozgrywane są już finały. W tym roku spotykają się w nim debiutanci na tym poziomie rozgrywek, drużyna Oklahoma City Thunder oraz drugi raz z rzędu w finałach - Miami Heat. Zdecydowanym faworytem do wygrania dzisiejszego meczu są gospodarze. Trudno się temu przeciwstawić, Thunder grają znakomity basket w dodatku nie przegrali w tych playoffach na własnym parkiecie notując serię 9 wygranych w swojej hali z rzędu. Pierwszy mecz finałów zakończył się dość wyraźną wygraną Grzmotów - 105:94. Dziś myślę, że będziemy świadkami bardziej wyrównanego spotkania które być może wygrają Heat. Jak pokazuje historia, standardem jest to, że w drugim pojedynku drużyna która wyraźnie przegrała pierwszy "trzyma wynik" a mecze są bardziej zacięte. Nic w tym dziwnego, gdy jeszcze jedna porażka na parkiecie rywala jest do przełknięcia, tak przegrywanie w serii 0:2 stawia drużynę w nieciekawym położeniu. Mam nadzieję, że dziś będziemy świadkami wyrównanego meczu. Nie można jednak powiedzieć, że ten poprzedni taki nie był. Pomimo okazałego zwycięstwa podopiecznych trenera Scotta Brooksa nie przyszło im ono łatwo. Heat zaczęli mecz od mocnego uderzenia aby w pewnym momencie prowadzić różnicą nawet 13 punktów. Durant i spółka wzięli się jednak do odrabiania strat i wykorzystali przestój koszykarzy z Miami niwelując ich przewagę i ostatecznie wychodząc na prowadzenie. Wynik może mylić, wskazuje bowiem na zdecydowane zwycięstwo OKC. Nie przyszło im ono jednak wcale łatwo. Można gdybać co by było gdyby nie słaba gra Heat w drugiej połowie. Fakt jest jednak taki, że jest 1-0 dla drużyny z Oklahoma City ale dziś mamy drugi mecz i myślę, że Miami Heat jest w stanie ten mecz wygrać. Dla pewności postanowiłem skorzystać z podpórki handicapem +5, spodziewam się wyrównanego meczu a w końcówce każdy może przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Taka linia handicapu powinna być wystarczająca aby nawet w przypadku lepszej końcówki Thunder dać wygraną temu zakładowi. Ciekawe rzeczy dzieją się na naszych oczach. Nagle drużyna która w sezonie zasadniczym opierała się głównie na grze Lebrona Jamesa i Dwyane Wade'a, nagle staje się prawdziwą drużyną. To coś nieprawdopodobnego jak zmobilizowali się na finały pozostali zawodnicy. Cenne punkty dokładają Battier, Haslem a także Chalmers. Teraz Miami Heat jest DRUŻYNÄ„ w pełnym tego słowa znaczeniu. Formę po kontuzji odzyskuje także trzeci zawodnik Big 3 Chris Bosh. Myślę, że po ubiegłorocznej porażce z finałach, łzach i wielkiej złości teraz zawodnicy ze słoneczego Miami zrobią wszystko aby sięgnąć po tytuł. Bardzo potrzebuje go Lebron James który ma już dość żartów na temat jego pierścieni - których de facto nie posiada. Myślę, że Lebron znów zanotuje świetny wynik i poprawi Miami Heat do zwycięstwa.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-14 18:00
Typ:
1 (0)
Kurs:
1.65
Bukmacher:
0 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Na inaugurację drugiej rundy spotkań w grupie C, na Stadionie Miejskim w Poznaniu zmierzą się reprezentacje Włoch i Chorwacji. Ktoś kto nie interesuje się zbytnio piłką nożną, po zobaczeniu kursów jakie wystawili bukmacherzy mógłby się mocno ździwić, dlaczego taka drużyna jak Włosi są tylko nieznacznym faworytem w starciu z Chorwatami? Przeglądając opinie innych osób nie da się zauważyć, że sporo z nich wpadło w hurraoptymizm po pierwszym meczu Chorwatów którzy pokonali 3-1 Irlandię. Duża część tych osób widzi w nich głównych faworytów do wyjścia z grupy, a niewielka część nawet do wygrania Euro. Nie da się ukryć, że Chorwaci rozegrali bardzo dobre spotkanie przeciwko Irlandii w swoim pierwszym meczu. Irlandia to jednak nie Włosi którzy w ostatnich miesiącach przed turniejem nie spisywali się zbyt dobrze, ale mimo wszystko to Włosi! Jakie znaczenie ma to, jak grali przed turniejem skoro bardzo dobrze zaprezentowali się w spotkaniu przeciwko Hiszpanom które zakończyło się remisem 1-1. Myślę, że optymizm jaki udzielił się niektórym osobom, mógł udzielić się także chorwackim piłkarzom. Pewność siebie może ich w tym meczu zgubić. Podopieczni trenera Prandelliego muszą poszukać punktów w tym meczu, przegrana postawiłaby ich w dość trudnej sytuacji, mimo, że w ostatniej serii spotkają się z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie. Moim faworytem w tym meczu są Włosi, dlaczego więc zdecydowałem się zagrać opcję z remisem? Bo mimo, że Włosi będą szukać bramki i 3 punktów, to remis jest również możliwy. Chorwaci zagrają 4 obrońcami, a remis z pewnością będzie wynikiem który ich zadowoli. Takie rozstrzygnięcie mimo, że stawia Włochów w niekomfortowym położeniu, to również nie przekreśla ich szans na wyjście z grupy. Dzieje się dlatego, że w ostatniej serii spotkań Chorwaci grają z teoretycznie najsilniejszą ekipą grupy, Hiszpanią a Włosi zmierzą się z Irlandią. Mamy za sobą co prawda dopiero 1 kolejke spotkań w tej grupie i nie można za wiele powiedzieć o wszystkich 4 drużynach, ale właśnie dzięki temu możemy znaleźć tak wysokie kursy jak ten który dziś zagram ja. Chorwatom dopingowanym przez liczną grupę kibiców nie można odmówić ambicji i walczności, ale to jednak Włosi wciąż mają w swoim składzie takich graczy jak Buffon, De Rossi, Pirlo, Cassano czy w końcu Balotelli. Myślę, że dziś wieczorem górą będą właśnie oni, ale dla pewności podeprę się opcją "draw no bet".

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-13 18:00
Typ:
2
Kurs:
1.91
Bukmacher:
91 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Mimo, że to dopiero druga seria spotkań dla Duńczyków i Portugalczyków, to dla tych drugich jest to już mecz o życie. W pierwszym dzisiejszym meczu w grupie B, na Arenie Lviv Portugalczycy zmierzą się z Duńczykami. Skazywani na pożarcie w turnieju podopieczni Mortena Olsena sprawili wielką sensację pokonując faworytów do wyjścia z grupy a nawet do końcowego sukcesu, reprezentację Holandii. W tej chwili Duńczycy wspólnie z Niemcami zajmują ex-aequo 1 miejsce w tabeli. Faworytem bukmacherów dzisiejszego meczu są oczywiście Portugalczycy, chociaż kurs pokazuje, że jednak nie aż tak wielkim jak możnaby się tego było spodziewać. Dużo osób popada w hurraoptymizm typując dziś kolejną wygraną Danii. Moim zdaniem jest to błąd. Warto przyjrzeć się jak wyglądały oba spotkania w poprzedniej kolejce. Wszyscy którzy oglądali mecz Holendrów widzieli jak ci męczyli się na boisku nie potrafiąc trafić do siatki mimo, że okazji, w tym 100% było sporo. Duńczycy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji i jedną z nich wykorzystali broniąc korzystnego wyniku do końca spotkania. Nie wiem co stało się z Holendrami. Jedno jest pewne - to nie Duńczycy zagrali fenomenalny mecz tylko Holendrzy byli niesamowicie słabi. Nie przekreślałbym ekipy Pomarańczowych po tej jednej wpadce. Jeśli chodzi o drugi mecz pierwszej serii spotkań w grupie B, w którym Niemcy wygrali z Portugalią 1-0 - tutaj też sam wynik nie oddaje wszystkiego. Spotkanie przez większość czasu gry było bardzo wyrównane a pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to Portugalczycy groźniej atakowali. Gdy Niemcom w końcu udało się "wcisnąć" piłkę do siatki, Ronaldo i spółka ruszyli do śmielszych ataków w końcowych minutach meczu zamykając Niemców na własnej połowie. Ci broniąc się rozpaczliwie dowieźli korzystny wynik do końca meczu. Mimo, że Portugalia przegrała pozostawiła po sobie dobre wrażenie. Dziś przeciwnik jest mimo wszystko dużo słabszy, a stawka bardzo duża. Portugalczycy dysponują wielką siłą w ofensywie z Christiano Ronaldo na czele. Duńczykom brakuje takich asów. Obie reprezentacje spotkały się w ostatnim czasie dwukrotnie a były to eliminacje do turnieju Euro 2012. Dwukrotnie górą byli Portugalczycy. Tak jak wspomniałem wcześniej, nie popadałbym w zbytni hurraoptymizm po nieznacznej wygranej Duńczyków nad reprezentacją Holandii która tak naprawde nie była Holandią jaką wszyscy znamy. Ja zachowuję spokój i typuję dziś wygraną Portugalii w tym jakże ważnym dla nich meczu.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-10 02:30
Typ:
2
Kurs:
3.50
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Dziś będzie krótko ale treściwie. Miami Heat i Boston Celtics spotkają się już poraz siódmy w tych playoffach. Stan rywalizacji finałowej na Wschodzie to w tej chwili 3-3, i wszystko co było wcześniej nie ma już żadnego znaczenia. Liczy się tylko ten mecz. Wygrany zgarnia wszystko i awansuje do finałów NBA gdzie czeka już ekipa Oklahoma City Thunder. Wielkim faworytem bukmacherów są gospodarze z Miami. Ja jednak poraz kolejny zaufam Celtom z Bostonu. Czy po przegranej na własnym parkiecie różnicą 20 punktów mogą wyrwać zwycięstwo w American Airlines Arena? Tak jak wspomniałem wcześniej, to co było wcześniej nie jest już istotne, mamy mecz nr 7 i takich spotkaniach wszystko może się zdażyć. Na tak okazałe zwycięstwo Heat w Bostonie złożyło się wiele czenników. Najważniejszy z nich to postawa Lebrona Jamesa który trafiał praktycznie wszystko a mecz zakończył z dorobkiem blisko 50 punktów! Reszta drużyny praktycznie nie istniała. Podobnie było w obozie Celtów, dobry występ zanotował jedynie Rajon Rondo który jednak stracił piłkę zbyt wiele razy, słabo zagrali Garnett, Allen, Bass i przede wszystkim Pierce. Bostończycy z niejednego pieca chleb jedli i już nie raz byli w podobnej, trudnej sytuacji odwracając wynik na swoją korzyść. Liczę, że dziś będzie podobnie. To gospodarze muszą, Celtowie mogą. Nie wydaje mi się żeby Lebron James znów mógł zagrać na takim poziomie, jeśli punktów nie dorzucą cienujący przez prawie całe playoffy Wade oraz wracający po kontuzji Bosh to widzę szansę na wygraną Celtics. Sam wynik poprzedniego meczu nie oddaje dokładnie tego co działo się na parkiecie. W ostatniej kwarcie Bostończycy praktycznie odpuścili walkę wiedząc, że nie wygrają już tego meczu, Doc Rivers na parkiet posłał zawodników z najgłębszych zakątków ławki rezerowych i przez to na tablicy utworzyła się tak wielka przewaga Heat. Przez 3/4 meczu goście dzielnie walczyli z Lebronem utrzymując stratą 8-12 punktów. Przy tak fatalnej skuteczności wszystkich Celtów i tak znakomitej Lebrona Jamesa (30 punktów w 1 połowie) nie było mowy o wygranej. Nie mówię, że dziś wszystko się odwróci i Lebron będzie cieniował a Celtowie będą zaskakiwać mega skutecznością, ale nic nie zdaża się dwa razy i sądze, że dzisiejszy mecz o wielką stawkę będzie bardzo wyrównanym widowiskiem.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-08 02:30
Typ:
1
Kurs:
2.15
Bukmacher:
-100 EURO
2
0
Oceny zamknięte

Dzieje się w lidze NBA. Mimo, że wczoraj faworytami do wygranej i zakończenia zmagań finałowych na Zachodzie, byli koszykarze OKC Thunder, to mimo wszystko ich wygrana w serii jest sporą niespodzianką. Podobną albo i większą niespodzianką mógłby być awans do finałów ekipy Boston Celtics którzy po 5 rozegranych spotkaniach prowadzą w serii z Miami Heat 3:2. Już dzisiejszej nocy, grając na własnym parkiecie stają przed szansą postawienia kropki nad i czyli wygrania meczu nr 4 który da im upragnione finały. Czy jest to możliwe? Bukmacherzy faworyzują w tym spotkaniu gości z Florydy, nie trudno zgadnąć kto będzie faworytem w ewentualnym meczu nr 7. Jak widać bukmacherzy wciąż wierzą w końcowy sukces Lebrona, Wade'a i spółki. Ja jednak widzę to zupełnie inaczej. Drużyny które były faworytem do wygrania całej ligi przed rozpoczęciem sezonu są już na rybach, mowa oczywiście o jedynce na Wschodzie czyli Chicago Bulls którzy musieli uznać wyższość Sixers z Filadefii mimo, że byli wielkim faworytem tej serii. Jak mieliśmy okazję zobaczyć poprzedniej nocy, podobnie jest w przypadku San Antonio Spurs którzy również zakończyli sezon, a byli praktycznie murowanym kandydatem do pieścieni. Jak więc widać NBA jest taką ligą w której słowo "faworyt" niewiele znaczy. Dlatego dziś nie przejmuję się tym, że bukmacherzy faworyzują Miami Heat i stawiam na Celtów. Dlaczego tak? Po pierwsze - przewaga własnego parkietu. Czwartkowy mecz odbędzie się w hali TD Garden w asyście kompletu kibiców, kibiców których można zaliczyć do najbardziej żywiołowych w całej lidze. Kibiców którzy stwarzają niesamowitą atmosferę nie tylko na meczach Celtics ale także na pojedynkach ustepujących już mistrzów NHL, Boston Bruins. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać jak istotny jest to atut. Nie raz ani nie dwa mieliśmy okazję przekonać się w tym sezonie co znaczy wsparcie kibiców którzy często są szóstym zawodnikiem gospodarzy na parkiecie. Wystarczy spojrzeć w statystyki w których czarno na białym widać, że zawodnicy lepiej prezentują się grając przy swoich niż będąc pod stałą presją 20 czy 25 tysięcznej publiczności. Kolejnym niepodważalnym faktem jest to, że Celtowie w tym sezonie wygrali wszystkie 5 spotkań przeciwko Miami Heat na własnym parkiecie. Celtics wygrali także ostatnie 3 mecze z rzędu odwracając wynik serii z 0:2 na 2:3. Kto wie czy już po dwóch pierwszych meczach nie mielibyśmy wyniku 1:1, niestety więcej zimnej krwi w ostatnich decydujących 5 minutach dogrywki zachowali koszykarze z Miami. Każdy kto śledzi tą jakże ciekawą serię z pewnością zauważył jak zmieniła się gra Bostonu jeśli chodzi o ofensywę. W sezonie zasadniczym nierzadkością były mecze w których to podopieczni Doca Riversa zdobywali po 70-kilka punktów w całym spotkaniu. Gra Celtów była bardzo nierówna, długie przestoje bez punktów były na porządku dziennym przez co często mogliśmy zaobserwować dość kuriozalne wyniki kwart w których to Celtowie zdobywali np. 12 punktów. Teraz Bostończycy w każdym meczu serii z Miami ocierają się lub przekraczają granicę 100 punktów (79,111,101,93,94). Co ma taki wpływ na ich grę? Z pewnością to, że drugą młodość przeżywa wielki KG czyli Kevin Garnett. Nie zdobywałby on tylu punktów gdyby nie równie genialny rozgrywający Celtów, Rajon Rondo. W dużej mierze dzięki temu duetowi Celtics przesunęli szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie można też zapominać o świetnie grającym Paulu Pierce'ie. Cenne punkty dorzucają także zawsze groźny zza łuku Ray Allen czy Brandon Bass a także zmiennicy jak Greg Stiemsma czy Mickael Pietrus. To co pisze może wyglądać trochę jak zachwyt nad Celtami, a historia moich typów jak stawianie na nich mając klapki na oczach. Nic podobnego. Uważam, że Celtowie mają więcej atutów po swojej stronie. Teraz kilka słów o Miami czyli dwóch armatach i zawodnikach drugoplanowych. Dwyane Wade, jeden z liderów Miami Heat, mimo, że zdobywa dużo punktów w każdym meczu to chyba jednak wciąż nie jest na swoim najwyższym poziomie jaki np. w tej chwili prezentuje Lebron James. Za dużo zależy od tej dwójki, podczas gdy w ekipie z Bostonu wszystko to rozkłada się równomierno na całą piątkę. Kończąc już mój wywód wspomnę o jeszcze jednym istotnym aspekcie. Cofnijmy się w czasie o około 365 dni i przypomijmy sobie ubiegłoroczne finały Miami Heat-Dallas Mavericks. Mavs po objęciu prowadzenia w finałach 3-2 jechali na kolejny mecz do Miami. Mecz którego Heat nie mogli przegrać gdyż porażka oznaczałaby koronację dla Dirka Nowitzkiego i spółki. Przegrali go jednak różnicą 10 punktów. Liderem będących wtedy pod ścianą Heat był wtedy Lebron James który zdobył "jedynie" 21 punktów. Dlaczego wspominam o tym meczu? Dlatego, że dziś jesteśmy a właściwie są podopieczni Erica Spoelsty w podobnej sytuacji. Nie da się ukryć, że rok temu w najważniejszym meczu sezonu presja i trema zjadła Żar z Florydy. Tylko, że wtedy James i spółka mieli za sobą 20.000 swoich kibiców. Dziś tych kibiców nie będzie, będą za to kibice Bostonu którzy zrobią wszystko aby trema i presja była jeszcze większa niż rok temu. Być może James i Wade poradzą sobie z nią gdyż są to zawodowcy, ale tacy gracze jak Mike Miller, Mario Chalmers czy Udonis Haslem mogą mieć w głowie przez całe 48 minut gry to, że trzeba ten mecz wygrać i, że nie będzie drugiej szansy. Podsumowując moją analizę, wszystko wskazuje na Celtów, jeśli jeszcze spojrzymy na kursy oferowane przez bukmacherów to już nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne. Go Celtics!

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-07 03:03
Typ:
2
Kurs:
2.88
Bukmacher:
-100 EURO
1
0
Oceny zamknięte

Konferencyjne finały w lidze NBA wkraczają w decydującą fazę. Fazę w której nie ma już miejsca na błędy a każda wpadka może oznaczać przymusowy wyjazd na ryby. Po obu stronach Stanów Zjednoczonych faworyci mimo mocnego uderzenia i wyjścia na prowadzenie 2:0 przegrywają teraz 2:3 i są pod ścianą. Chcąc myśleć o finałach NBA zarówno San Antonio Spurs jak i Miami Heat z Lebronem Jamesem na czele muszą wyrwać zwycięstwo na parkiecie rywala i dobić przeciwników we własnej hali. Szybciej poznamy odpowiedź lub będziemy jej bliżej na Zachodzie gdzie San Antonio Spurs zmierzy się dziś wieczorem w Oklahoma City z miejscowymi Thunder. Faworytami bukmacherów są gospodarze co nie powinno dziwić zważywszy na fakt, że 8 z 10 spotkań finałów konferencji kończyło się wygranymi niegościnnych gospodarzy. Moim zdaniem seria nie zakończy się jednak już dziś w nocy i potrzebne będzie Game 7. Zarówno Spurs jak i OKC to bezsprzecznie najlepsze drużyny Zachodu w tym sezonie, ale to jednak koszykarze z Teksasu byli numerem 1 przez cały sezon zasadniczy przystępując do postseason z fotela lidera. To jednak Parker i spółka grali kosmiczny basket notując serię 20 wygranych z rzędu. To już jednak nie jest istotne gdyż teraz główni faworyci do mistrzostwa notują serię 3 porażek z rzędu, dwóch w Oklahomie i jednej co najbardziej dla nich bolesne we własnej hali. Skupmy się jednak na dzisiejszym meczu. Tak jak wspomniałem wcześniej, uważam, że dziś górą będa jednak Spurs wyrównując stan serii. Jest to oczywiście moje prywatne zdanie, ale myślę, że jak najbardziej obiektywne, gdyż nie pałam wielką sympatią do żadnej z tych drużyn. Dlaczego to Spurs mają być dziś górą, w starciu z Thunder którzy w tej serii nie przegrali jeszcze na własnym parkiecie? Zacznijmy od gości, każdy kto oglądał wszystkie pojedynki tych drużyn lub przynajmniej oba mecze w Oklahomie zauważył, że oba te mecze miały swoich bohaterów i o dziwo nie był to ani Kevin Durant ani Russel Westbrook. Za pierwszym razem zaskoczył Thabo Sefolosha, zdobywca 19 punktów natomiast w drugim meczu brylował Serge Ibaka który zdobył aż 26 punktów zachowując przez cały mecz 100% skuteczność z gry. W kolejnych dwóch spotkaniach wszystko wróciło jednak do "normy" - Sefolosha zdobył odpowiednio 6 i 5 punktów, a Ibaka 9. Zupełnie inaczej wygląda sprawa jeśli chodzi o Ostrogi z San Antonio. W obu meczach słabo i przeciętnie zaprezentowało się "Big 3" czyli tercet Parker, Duncan i Ginobili. Mimo to, w drugim meczu w Oklahomie, Spurs dzielnie walczyli do końca o zwycięstwo. Oczywiście, nie jest wykluczone, że i dziś któryś z zawodników OKC będzie miał dzień konia, a liderzy Spurs zawiodą, gdyż to tylko sport, jednak mimo wszystko upatrywałbym odwrotnej sytuacji. W mediach za oceanem dużo mówi się to Tonym Parkerze, dziennikarze, kibice ale także on sam, wiedzą, że to co prezentuje obecnie nie da Spursom upragnionych finałów NBA. Podobnie z doświadczonym Timem Duncanem. Tylko zwycięstwo San Antonio Spurs przedłuży ich szanse na pozostanie w serii, nie będzie już drugiej szansy przy ewentualnej porażce. Wszyscy zawodnicy Spurs muszą zagrać swoje maksimum. Dwie porażki z Oklahomie, owszem, były bolesne, ale myślę, że dopiero przegrana na własnym parkiecie stała się lodowatym prysznicem który ostudził zapędy Ostrog i jednocześnie ich rozwścieczył. Filary klubu z Teksasu wiedzą, że ich "czas", w znaczeniu koszykarskim powoli się zbliża i może to być ostatnia szansa na sięgnięcie po mistrzowskie pierścienie. Przede wszystkim na szczyty swoich możliwości muszą się dziś wspiąć Parker, Duncan i Ginobili, jeśli punkty dorzucą niezawodni zmiennicy ze znakomitym rookie Kawhi Leonardem na czele to myślę, że będziemy świadkami kolejnego meczu. Na przeciw staną dziś dwaj bogowie NBA - Durant i Westbrook, dzikie hordy kibiców z Oklahomy oraz pozostali zawodnicy Thunder. W ostatnich meczach kluczem do wygranych Thunder była znakomita, jednak tylko jednorazowa tzw. dzień konia forma Sefoloshy i Ibaki, potem wrócili oni do swoich standardowych statystyk. Myślę, że dziś w końcu wszystko wróci do normy, normy sprzed 3 meczów i w końcu dobrze grające Big 3 z San Antonio pokona Duranta i Westbrooka którym tym razem może zabraknąć trzeciej opcji dając tym samym trzecie zwycięstwo Spurs stawiające ich automatycznie w roli faworyta do wygrania całej serii. Niektóre osoby twierdzą, że Spurs mogą nie podołać presji. Presja jest taka sama na koszykarzach obu drużyn. Jeśli goście nie zdołają wygrać zakończoną sezon, ale jeśli to Thunder przegrają wtedy tracą atut własnego parkietu i na decydujący mecz jadą do San Antonio. Presja jest zatem zarówno na Spurs jak i na Thunder, kto wie czy nie większa po stronie tych drugich. Mecze takie jak te są trudne do typowania gdyż wszystko może się w nich zdażyć, ja jednak widzę dziś więcej atutów po stronie Spurs i po znakomitym kursie typuję ich wygraną. Go Spurs!

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-04 02:33
Typ:
1
Kurs:
2.18
Bukmacher:
118 EURO
1
0
Oceny zamknięte

Czwarte spotkanie serii finałowej po wschodniej części Stanów Zjednoczonych pomiędzy Bostonem Celtics a Miami Heat. Po trzech rozegranych meczach w serii prowadzą koszykarze z Florydy - 2:1. Co przyniesie nam dzisiejszy mecz? Moim zdaniem Boston wygra kolejny mecz i wyrówna stan rywalizacji. Jest to mecz z serii "do or die", innymi słowy mecz o życie. Tylko 8 razy w historii ligi drużyna przegrywająca 1:3 zdołała wygrać serię. Wygrana na parkiecie TD Garden pozwoli Bostończykom wrócić do serii i myśleć o dalszej walce o awans do finałów. Celtics znakomicie zaprezentowali się w game 3 a ich zwycięstwo było niezagrożone praktycznie przez cały mecz. Również game 2 mimo przegranej podopieczni Doca Riversa mogą zaliczyć do udanych, kiedy to dopiero w dogrywce musieli uznać wyższość rywali. Moim zdaniem bukmacherzy zbyt mocno faworyzują Lebrona, Wade'a i spółkę. Kurs jaki dziś proponują jest tak wysoki, że nie da się przejść wobec niego obojętnie. Stawiam na wygraną Celtów w tym arcyważnym dla nich meczu.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
2012-06-03 22:00
Typ:
under 4
Kurs:
2.01
Bukmacher:
101 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Jedno z ostatnich spotkań towarzyskich zaplanowanych na niedzielny wieczór. Na Estadio Olimpico w Sevilli w ostatnim sprawdzianie przed Euro 2012, Hiszpania podejmie reprezentację Chin. Zdecydowanym faworytem meczu są oczywiście gospodarze, ale kurs na ich wygraną jest tak niski, że tym typem nie warto zawracać sobie głowy. W dodatku jest to tylko sparing, a jak pokazują tego typu mecze, nierzadko zdażają się w nich spore niespodzianki. W oko wpadł mi natomiast inny typ a mianowicie under 4 bramek po bardzo atrakcyjnym kursie. Jest to dość specyficzna linia, bez połówki, w której bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest zwrot. Mimo wszystko myślę, że 3 lub nawet mniej bramek nie powinno być wielką niespodzianką. W tym tygodniu gospodarze dzisiejszego meczu rozegrali już 2 sparingi, oba wygrali, 2:0 z reprezentacją Serbii i 4:1 z Koreą Południową. Co możemy wyczytać z tych statystyk? Na pewno to, że wynik w meczu z Serbami nie był zbyt okazały. Czy Chińczycy są gorszą drużyną od Serbii? Nie wydaje mi się. To, że Hiszpanie są faworytami nie podlega dyskusji, ale czy są w stanie rozgromić Chińczyków? To tylko sparing, ostatnia okazja aby przećwiczyć pewne rzeczy. W dodatku to już trzeci w tym tygodniu testmecz dla Hiszpanii, czy będą aż tak forsować tempo gdy już za kilka dni rusza wielki turniej jakim będą Mistrzostwa Europy? Dużo rzeczy wskazuje, że w tym meczu nie ujrzymy wielu bramek, i mimo, że Hiszpania jest tak silnym teamem, że może w ciągu kilku minut zaaplikować Chińczykom kilka bramek, to mimo to, zdecyduję się na postawienie under 5 goli w tej potyczce.

Autor analizy:TaylorGangOrDie
Liga typerów

Liga Typerów to konkurs bukmacherski, który umożliwia typerom możliwość zarabiania na bukmacherce bez żadnego wkładu finansowego. Od marca 2011 roku wypłaciliśmy już 70 000 PLN na konta graczy.

Bukmacherzy internetowi dostrzegli potencjał naszego konkursu, czego dowodem jest stała współpraca z największymi markami. Pula nagród jest dzielona przez kilkudziesięciu najlepszych typerów, a najlepszy typer ma szansę zdobyć kilkaset złotych w miesiącu. Polscy typerzy kochają Ligę Typerów, co potwierdza obecność wielu doświadczonych graczy na naszym forum.

Zapraszamy do wspólnej zabawy bukmacherskiej. Powodzenia!

Ostatnie analizy
All Right Reserved. Copyright © 2011-2026 LigaTyperów.pl